sobota, 27 kwietnia 2013

2.

                                 *Tydzień później*

       27 czerwca 

                  
                     Jadę  sobie  na  pięknym,  białym  koniu  wzdłuż  nad  podziw  czystej  rzeki,  nucąc  pod    nosem  nie  znaną  mi  melodię.  Mój  rumak  nagle  się  zatrzymał,  zaczął  pić  wodę  schylając  przy tym  swoją  długą szyję.  Ja  także  postanowiłam  się napić. Zeskoczyłam z konia i poszłam w stronę wody. Brzeg rzeki był piaszczysty. Tylko, że była jedna, mała przeszkoda, której oczywiście ja nie zauważyłam. Kamień.  Zwykły,  szary  kamień.  Potknęłam  się,  przewróciłam,  a  moja  twarz zanurzyła  się  w  wodzie. 
''Nessa!'' - usłyszałam  jak  ktoś  wykrzykuje  moje  imię. ''Vanessa!'' - znowu  ktoś  mnie  wołał. 
                   
                   


                     Szybko  otworzyłam  oczy,  a  nade  mną  zauważyłam  wpatrującą  się  we  mnie  Emily.  Na głowie  czułam  coś  wilgotnego,  mokrego.  Czym  prędzej  przyłożyłam  dłoń  do  owego  miejsca.  Moje  włosy  były  mokre.  Przeniosłam  wzrok  na  Em.  W  rękach  trzymała  dzbanek.   '' Po  co  jej  rano  dzbanek,  do  cholery?! ''   Dzbanek?  Mokre  włosy?  O  nie...
-Radzę  ci  uciekać!  -  powiedziałam  z  zaciśniętą  szczęką  i  zamkniętymi  oczami.
-Tyle,  że  ja  musiałam  to  zrobić!  Próbowałam  cie  jakoś  obudzić,  a  ty  nic!  Spałaś  jak  suseł,  jeśli  można  tak  powiedzieć.   Musiałam  użyć  innych  środków.  -  naprawdę?   Nie  mogłam  uwierzyć  w  to,  jak  trudno  mnie  obudzić.  Z  resztą,  nie  dziwię  się...  Po  wczorajszym  dniu  mogłam  spać  nawet  do  wieczora.  A  tak  w  ogóle,  to  która  godzina?  Zaczęłam  szukać  wzrokiem  zegarka,  aż  w  końcu  moje  oczy  dotarły  tam,  gdzie  powinny  dotrzeć.   Dwunasta  trzydzieści  osiem  -  taką  liczbę  pokazywały  wskazówki  zegara.   '' No,  nieźle  sobie  pospałaś ... ''  -  głos  wewnętrzny  jak  zawsze  pomaga...
-A  dlaczego  tak  koniecznie  musiałaś  mnie  obudzić?  -  spytałam  zmieniając  pozycję  na  siedzącą  i  przecierając  przy  tym  oczy. 
-Bo  dziś  jest  ogłoszenie  wyników  konkursu!  -  krzyknęła  prosto  w  moje  lewe  ucho,  aż  musiałam  je  zasłonić. 
-Nie  krzycz  tak.  -  uspokoiłam ją  -  O  jakim  konkursie  ty  mówisz?  -  całkowicie  nie  wiedziałam  o  co  jej  chodzi.
-Konkurs.  Piosenka.  One  Direction.  Kojarzysz?  -  zaczęła  machać  rękoma  przed  moimi  jeszcze  zaspanymi  oczami.  Dopiero  wtedy  przypomniało  mi  się  o  czym  ona  mówi. 
-No  kojarzę,  kojarzę  już  teraz.  A  o  której   te  ogłoszenie  wyników?  -  spytałam.
-O  szesnastej!  -  podskoczyła  radosna  i  zaczęła  znowu  cieszyć  się  jak  głupia.  Złapałam  ją  za  ramiona,  tym  samym  powstrzymując  jej  skoki. 
-O  szesnastej?  -  pokiwała  głową  na  ''tak''  -  To  po  jaką  cholerę  budzisz  mnie  już  teraz?! 
-No,  bo...  bo...  bo  chciałam  żebyś  wstała  wcześniej  -  jąkała się  -  Ale  przecież  nie  można  spać  tak  długo!  -  teraz  już  powiedziała  to  stanowczo.
-Dobra.  -  powiedziałam  zrezygnowana  -  Idź  na  dół.  Zrobisz  mi  śniadanie?  -  poprosiłam,  a  ona  pokiwała  tylko  głową.  Zeszła  na dół.  -  Dziękuję!  -  krzyknęłam   jeszcze  i  usłyszałam  jej  melodyjny  śmiech. 
                
          

                    Wyjęłam  z  szafy  dżinsowe  spodenki  i  białą  bluzkę  w  czarne  kropki.  Skierowałam  się  do  łazienki,  gdzie  wzięłam  szybki,  ale gorący prysznic.  Potem  jeszcze  poranna  toaleta  i  wyszłam  z  ów  pomieszczenia.  
                     


                     Ubrana  zeszłam  na  dół  i  podążyłam  w  stronę  kuchni.  Emily  siedziała  na  taborecie  przy  stole  i  zajadała  kanapki,  które  leżały  na  talerzyku  przed  nią. 
-A  gdzie  kanapeczki  dla  mnie?   -  spytałam  dziecinnym  głosem.  Ems  podniosła  rękę  i  wskazała  palcem  na  blat.  Przeniosłam  tak  wzrok  i  zobaczyłam  niebieski  talerz  z  różnorodnymi  kanapkami.  Jedne  były  z  szynką,  inne  z  serem,  jeszcze  inne  z  pomidorem,  a   najbardziej  podobały  mi  się  te  ze wszystkim  naraz. 
-Dziękuję.  
-Nie  ma  za  co.  -  powiedziała  -  Za  dwie  godziny  wyniki.  Stresujesz  się? 
-Nie.  -  odpowiedziałam  -  Nie  zależy  mi  na  wygranej,  ale chciałabym  żebyśmy  zwyciężyły,  bo  wtedy  twoje  marzenia  się  spełnią.  Dwa   miesiące   z   One   Direction ...  Ah,   raj  dla  fanek.  -  zaśmiałyśmy się.
                Po  zjedzonym  posiłku  poszłyśmy  do  salonu.  Włączyłyśmy  telewizor  i  zaczęłyśmy  słuchać  muzyki.  Przy  niektórych  piosenkach  nawet  tańczyłyśmy  i  śpiewałyśmy.  Niby  normalny  dzień,  a  jednak  wyjątkowy.  Tak  już  jest  jak  się  przyjaźnią  dwie  stuknięte  osoby. 
              


                        Spojrzałam  na  zegar  wiszący  na  kremowo-białej  ścianie.  Wskazówki  pokazywały  godzinę  piętnastą  pięćdziesiąt  trzy. 
-Em,  włącz  laptopa,  zaraz  będą  wyniki.  -  powiedziałam  do  przyjaciółki.
-O  cholera,  to  już?  Tak  szybko  zleciało.  -  czym  prędzej  pobiegła  na  górę,  a  po  chwili  wróciła  z  laptopem.   Usiadła  na  swoim  poprzednim  miejscu,  czyli  zaraz  koło  mnie  i  włączył  urządzenie.  Uruchomiła  przeglądarkę  i   weszła  na  pocztę.  '' 1  nowa  wiadomość! ''  -  ukazał  nam  się  napis,  który  Emily  od  razu  kliknęła.   Zaczęłyśmy  czytać .... bla,  bla,  bla  .... konkurs ...  bla,  bla,  bla ....  mnóstwo  uczestników ...  bla,  bla,  bla  .... gratulujemy wygranej ...  bla,  bla,  bla ...  CO?! ... Serdecznie  gratulujemy  wygranej!  Możecie  zacząć  się  pakować  na  dwumiesięczny  pobyt  w  domu  One  Direction.   Dokładną  datę  i  adres  znajdziecie  poniżej ...  Dalej  już  nie  czytałyśmy.                                
Wpatrywałyśmy  się  w  ekran  jak ...  jak  Niall  w  jedzienie  -  powiedziałaby Emily.   Zdjęła  laptopa  z  kolan  i  odstawiła  na  ławę.   Patrzyła  w  jakiś  punkt  w  pokoju  i  nie  mogła  wydusić  z  siebie  ani  jednego  słowa.   Z  resztą  ja  też...  Ems  spojrzała  na  mnie  i  rzuciła  się  jak  głodna  lwica.   Zaczęła  piszczeć  i  skakać,  tulić  mnie,   a  ja  nadal  byłam  oszołomiona.   W  końcu  doszło  do  mnie,  że  wygrałyśmy  i  zaczęłam  cieszyć  się  razem  z  nią.
-A   nie  mówiłam?  -  spytała  się  płacząc  przy  tym.  
-Nie  płacz  już.  Przecież   spełnią   się  twoje   marzenia.  -  przytuliłam  ją   zaczęłam  głaskać  po   plecach. 
-No  właśnie  dlatego  płaczę.  -  zaśmiała  się  -  Dziękuję,   dziękuję  za  wszystko. 
-Nie  ma  za  co.   -  ścisnęłam  ją  mocniej  i  teraz  to  mi  zaczęły  spływać  łzy  po  policzkach. 
                         


                          Przeczytałyśmy  jeszcze,  że  za  dwa  dni  będziemy  już  u  nich  w  domu.. U  nich  -  mam  na  myśli  One  Direction. 
                      



                  Czy  może  przytrafić  się  nam  coś  jeszcze  lepszego?     Czy  te  dwa  miesiące  z  nimi  będą  w  stanie  zmienić  nasze  nudne  życie? 

piątek, 26 kwietnia 2013

1.

     20 czerwca           

             
               
                    Ah, Londyn, cudowne miasto. Byłam w wielu miejscach na świecie, ale zdecydowanie tu czuję się najbardziej swobodnie. No cóż, jak to mówią ''Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej''. Tak, Londyn nazwałam swoim domem.
             


                   Idę sobie ulicami tego wcześniej wspomnianego przeze mnie miasta, a wiatr delikatnie muska moją twarz i inne odsłonione części ciała. Pogoda dzisiaj jest przyjemna. Słońce mocno daje o sobie znać, ale uspokaja je lekki wiaterek. Nacisnęłam na  klamkę  od  bramki prowadzącą na naszą posiadłość. ''Naszą'' - mam na myśli moją i Emily, mojej przyjaciółki.
                   



                        Rok temu, gdy miałam 18 lat wyprowadziłam się z domu rodziców. Potem dołączyła do mnie Ems i teraz mieszkamy razem.                                                                                                                          Zaczęłam szukać kluczy w mojej torebce, lecz nie mogłam ich znaleźć. Odpuściłam i zaczęłam pukać i dzwonić do drzwi z nadzieją, że Em jest w środku. Po kilku sekundach zamek zaczął się przekręcać, a drzwi się otworzyły. Oczywiście sprawcą tego był nikt inny jak Emily. Zdjęłam trampki i usiadłam na kanapie w salonie. Sięgnęłam po pilota i włączyłam telewizor. Nawet nie zwracałam uwagi na jaki program patrzę.
-Vanessa, mam sprawę. - usłyszałam głos Ems.
-Ehem. Jaką? - nie za bardzo byłam zainteresowana tym, co chciała mi powiedzieć, ale nie mogę jej tak po prostu ignorować, bo w końcu to moja przyjaciółka. Przeniosłam oczy na nią. - No o co chodzi?
-Chciałabym ci coś pokazać. - usiadła koło mnie z laptopem na rękach. - Wiem, że nigdy nie chciałaś się zgłaszać do programów muzycznych.. - odwróciłam głowę - ale posłuchaj mnie. - chwyciła moją głowę i obróciła w jej stronę - Wiesz jak bardzo kocham One Direction.. - pokiwałam twierdząco głową - a oni... oni ogłosili konkurs.. konkurs na cover ich piosenki. Wiem, że mamy szanse. Tylko proszę, zgódź się.
Nie wiedziałam co zrobić. Zgodzić się? Może lepiej nie.. Ale wtedy zawiodłabym Emily. Zaryzykuję, tak, zaryzykuję..
-Dobrze. - to jedno słowo wystarczyło, aby Em zaczęła skakać i piszczeć. Zaczęła mnie przytulać  i  całować.  - Ale nie ciesz się tak bardzo, bo to, że się zgodziłam, nie oznacza, że wygramy.
-Oj, nie bądź pesymistką. - złapała mnie za ramiona i znowu przytuliła, tym razem lekko. - Dziękuję.
-Przecież wiesz, że nie ma za co. - usłyszałam jak pociąga nosem - Em, ty płaczesz?
-Nie, to tylko oczy mi się pocą. - uśmiechnęła się.
-Oj, no już nie płacz. - pogłaskałam ją po plecach - A tak w ogóle to do kiedy mamy czas, żeby nagrać ten cover?
-Wiesz, no.. jakby ci tu powiedzieć.. - zakłopotała się.
-Do jutra? - spytałam z pewnością.
-No.. tak. Przepraszam, że prędzej nie mówiłam, ale wiesz.. też dopiero dziś się dowiedziałam, a jak wyszłaś, to pomyślałam, że zaryzykuję i cię spytam.. - zaczęła się tłumaczyć.
-Już się nie tłumacz, wszystko dobrze. Tylko teraz musimy szybko wybrać jakąś piosenkę.
-To ma być ich piosenka. - powiedziała.
-Ich? One Direction? - pokiwała twierdząco głową - Boże.. No trudno. Idź zrób mi herbatę, a ja poszukam jakiejś.
-Dobra, proponuję przesłuchać Kiss you, Little Things, Over Again i They don't know about us. - zaproponowała i oddaliła się w stronę kuchni. Zaczęłam słuchać piosenki... Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że mają takie świetne głosy i do tego wspaniałe piosenki. Myślałam, że dziewczyny lecą tylko na ich wygląd, chociaż może też zdarzają się takie.. ale pewnie większość kocha ich, nie dlatego, że są piękni. Jak widać pozory mylą.
-I co? Wybrałaś jakąś piosenkę? - spytała Ems wchodząca do salonu z dwoma kubkami gorącej herbaty.
-Tak. - odpowiedziałam krótko - Oni mają niesamowite głosy. - przyznałam.
-No wiem. To jak? Która piosenka? - pytała.
-They don't know about us. - odpowiedziałam spokojnie i wzięłam łyka herbaty. Em miała w buzi płyn i zaczęła się krztusić. - O Boże! Em! Nic ci nie jest?
-Nie, wszystko dobrze. - powiedziała, gdy tylko się uspokoiła - Zaskoczyłaś mnie.
-Wiesz, lubię zaskakiwać ludzi. - trzepnęłam włosami - Ale teraz kompletnie nie wiem o co ci chodzi.
-O wybór piosenki. - uśmiechnęła się.
-Coś z nią nie tak? - zdziwiłam się.
-Nie, z nią nie. Ale zastanawiam się, dlaczego właśnie na nią padł twój wybór?
-Jest prawdziwa. Ma prawdziwe słowa. Jest zwykła, a zarazem oryginalna. Miałam nawet ciarki, gdy ją słuchałam. - przyznałam.
-Wiem, jest wspaniała. - uśmiechnęła się - To jak? Zaczynamy?
-Jasne. Skoczę tylko po kamerę. - pobiegłam na górę, zabrałam to, co miałam wziąć i zeszłam na dół? Em właśnie nastrajała gitarę. Ustawiłam kamerę przed kanapą.
-Gotowa? - spytałam.
-Gotowa. - odpowiedziała. Włączyłam nagrywanie i najpierw się przedstawiłyśmy, potem Em zaczęła grać, a ja śpiewać.

People say, we shouldn't be together
we're to young to know about forever,
but I say they don't know what they talk- talk- talking about.

Cause this love is only getting stronger

so I don't wanna wait any longer
I just wanna tell the world that you're mine girl..

(Razem)

Oh, They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
but I've bet you if they only knew 
They would just be jealous of us
They don't know about the up all nights...
                         ......



                Skończyłam śpiewać, jeszcze tylko uśmiechnęłyśmy się do kamery i wyłączyłam nagrywanie. Szybko zgrałam nagranie na laptopa i wysłałam na podanego maila. Gdy to zrobiłam, wyłączyłam go.

-Było świetnie, mamy spore szanse. - mówiła Em.
-Nie wiem czy takie spore.. Przecież jest szansa, że w ogóle nie zobaczą tego nagrania, bo pewnie wiele osób zgłosiło się do tego konkursu.
-Zobaczysz, będzie dobrze. Nawet jeśli nie wygramy  to  było  świetnie, bo  w  końcu  dałaś   się   namówić. - przytuliła mnie.
-Patrz jak ten czas szybko zleciał. Już jest ciemno! - odwróciłyśmy się w stronę  okna  i  zaczęłyśmy  się  śmiać. - Która godzina?
-Dwudziesta pierwsza siedemnaście. - odpowiedziała Em.
-Chętnie pooglądałabym sobie jeszcze telewizję, ale spać mi się chcę. - zaśmiałam się.
-Ja też. Idziemy?
-No pewnie! Kierunek? Łóżko!
   
                  

          Wbiegłyśmy po schodach, szybko zajęłam łazienkę i wzięłam gorący, szybki prysznic. Ubrałam się, wyszłam z łazienki i położyłam się do wyrka. Długo nie musiałam czekać i zasnęłam.



środa, 17 kwietnia 2013

Prolog.


   Życie jest trudne - tak mówią wszyscy dookoła.  

Zmiany - czasami dobre, czasami złe, zmieniają życie.

Czy więc warto zaryzykować nie wiedząc co może się stać? 

Nie wiadomo.

Decyzje podejmujemy sami.

Sami jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy. 

Zdarzy się coś dobrego, wspaniałego - jesteśmy szczęśliwi.

Zdarzy się coś złego - wtedy jest inaczej. 

Czy więc warto ryzykować?

Nie wiadomo.

Jeśli chcesz sprawdzić - zaryzykuj. 

Bohaterowie.


Bohaterowie

Vanessa Evans (19l.)

''Walcząc nie zawsze będziesz wygrywał, jednak zawsze będziesz miał świadomość podjętej walki.''


















Emily Foster (18l.)

''Nieśmiałość jest wielkim grzechem przeciwko miłości.''



Louis Tomlinson (21l.)

''Żyj chwilą, bo wszystko inne jest niepewne.''

Niall Horan (19l.) 

''Dzień bez śmiechu - dniem straconym.''

Harry Styles (19l.)

''Nie czekaj na okazję, zrób ją sobie sam!''

Liam Payne (19l.)

''Spraw, aby każdy dzień zamienił się w najpiękniejszy dzień twojego życia.''

Zayn Malik (20l.)

''Bądź wierny sobie i nie poświęcaj się temu, dla kogo jesteś nikim.''


Bohaterowie drugoplanowi:

~Eleanor Calder
~Danielle Peazer
~Perrie Edwards
~Paul Higgins
~Issabelle Evans
~Mark Evans
~Kate Foster
~William Foster



Jeśli jakieś nowe postacie się pojawią, na pewno o tym poinformuję.