piątek, 26 kwietnia 2013

1.

     20 czerwca           

             
               
                    Ah, Londyn, cudowne miasto. Byłam w wielu miejscach na świecie, ale zdecydowanie tu czuję się najbardziej swobodnie. No cóż, jak to mówią ''Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej''. Tak, Londyn nazwałam swoim domem.
             


                   Idę sobie ulicami tego wcześniej wspomnianego przeze mnie miasta, a wiatr delikatnie muska moją twarz i inne odsłonione części ciała. Pogoda dzisiaj jest przyjemna. Słońce mocno daje o sobie znać, ale uspokaja je lekki wiaterek. Nacisnęłam na  klamkę  od  bramki prowadzącą na naszą posiadłość. ''Naszą'' - mam na myśli moją i Emily, mojej przyjaciółki.
                   



                        Rok temu, gdy miałam 18 lat wyprowadziłam się z domu rodziców. Potem dołączyła do mnie Ems i teraz mieszkamy razem.                                                                                                                          Zaczęłam szukać kluczy w mojej torebce, lecz nie mogłam ich znaleźć. Odpuściłam i zaczęłam pukać i dzwonić do drzwi z nadzieją, że Em jest w środku. Po kilku sekundach zamek zaczął się przekręcać, a drzwi się otworzyły. Oczywiście sprawcą tego był nikt inny jak Emily. Zdjęłam trampki i usiadłam na kanapie w salonie. Sięgnęłam po pilota i włączyłam telewizor. Nawet nie zwracałam uwagi na jaki program patrzę.
-Vanessa, mam sprawę. - usłyszałam głos Ems.
-Ehem. Jaką? - nie za bardzo byłam zainteresowana tym, co chciała mi powiedzieć, ale nie mogę jej tak po prostu ignorować, bo w końcu to moja przyjaciółka. Przeniosłam oczy na nią. - No o co chodzi?
-Chciałabym ci coś pokazać. - usiadła koło mnie z laptopem na rękach. - Wiem, że nigdy nie chciałaś się zgłaszać do programów muzycznych.. - odwróciłam głowę - ale posłuchaj mnie. - chwyciła moją głowę i obróciła w jej stronę - Wiesz jak bardzo kocham One Direction.. - pokiwałam twierdząco głową - a oni... oni ogłosili konkurs.. konkurs na cover ich piosenki. Wiem, że mamy szanse. Tylko proszę, zgódź się.
Nie wiedziałam co zrobić. Zgodzić się? Może lepiej nie.. Ale wtedy zawiodłabym Emily. Zaryzykuję, tak, zaryzykuję..
-Dobrze. - to jedno słowo wystarczyło, aby Em zaczęła skakać i piszczeć. Zaczęła mnie przytulać  i  całować.  - Ale nie ciesz się tak bardzo, bo to, że się zgodziłam, nie oznacza, że wygramy.
-Oj, nie bądź pesymistką. - złapała mnie za ramiona i znowu przytuliła, tym razem lekko. - Dziękuję.
-Przecież wiesz, że nie ma za co. - usłyszałam jak pociąga nosem - Em, ty płaczesz?
-Nie, to tylko oczy mi się pocą. - uśmiechnęła się.
-Oj, no już nie płacz. - pogłaskałam ją po plecach - A tak w ogóle to do kiedy mamy czas, żeby nagrać ten cover?
-Wiesz, no.. jakby ci tu powiedzieć.. - zakłopotała się.
-Do jutra? - spytałam z pewnością.
-No.. tak. Przepraszam, że prędzej nie mówiłam, ale wiesz.. też dopiero dziś się dowiedziałam, a jak wyszłaś, to pomyślałam, że zaryzykuję i cię spytam.. - zaczęła się tłumaczyć.
-Już się nie tłumacz, wszystko dobrze. Tylko teraz musimy szybko wybrać jakąś piosenkę.
-To ma być ich piosenka. - powiedziała.
-Ich? One Direction? - pokiwała twierdząco głową - Boże.. No trudno. Idź zrób mi herbatę, a ja poszukam jakiejś.
-Dobra, proponuję przesłuchać Kiss you, Little Things, Over Again i They don't know about us. - zaproponowała i oddaliła się w stronę kuchni. Zaczęłam słuchać piosenki... Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że mają takie świetne głosy i do tego wspaniałe piosenki. Myślałam, że dziewczyny lecą tylko na ich wygląd, chociaż może też zdarzają się takie.. ale pewnie większość kocha ich, nie dlatego, że są piękni. Jak widać pozory mylą.
-I co? Wybrałaś jakąś piosenkę? - spytała Ems wchodząca do salonu z dwoma kubkami gorącej herbaty.
-Tak. - odpowiedziałam krótko - Oni mają niesamowite głosy. - przyznałam.
-No wiem. To jak? Która piosenka? - pytała.
-They don't know about us. - odpowiedziałam spokojnie i wzięłam łyka herbaty. Em miała w buzi płyn i zaczęła się krztusić. - O Boże! Em! Nic ci nie jest?
-Nie, wszystko dobrze. - powiedziała, gdy tylko się uspokoiła - Zaskoczyłaś mnie.
-Wiesz, lubię zaskakiwać ludzi. - trzepnęłam włosami - Ale teraz kompletnie nie wiem o co ci chodzi.
-O wybór piosenki. - uśmiechnęła się.
-Coś z nią nie tak? - zdziwiłam się.
-Nie, z nią nie. Ale zastanawiam się, dlaczego właśnie na nią padł twój wybór?
-Jest prawdziwa. Ma prawdziwe słowa. Jest zwykła, a zarazem oryginalna. Miałam nawet ciarki, gdy ją słuchałam. - przyznałam.
-Wiem, jest wspaniała. - uśmiechnęła się - To jak? Zaczynamy?
-Jasne. Skoczę tylko po kamerę. - pobiegłam na górę, zabrałam to, co miałam wziąć i zeszłam na dół? Em właśnie nastrajała gitarę. Ustawiłam kamerę przed kanapą.
-Gotowa? - spytałam.
-Gotowa. - odpowiedziała. Włączyłam nagrywanie i najpierw się przedstawiłyśmy, potem Em zaczęła grać, a ja śpiewać.

People say, we shouldn't be together
we're to young to know about forever,
but I say they don't know what they talk- talk- talking about.

Cause this love is only getting stronger

so I don't wanna wait any longer
I just wanna tell the world that you're mine girl..

(Razem)

Oh, They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
but I've bet you if they only knew 
They would just be jealous of us
They don't know about the up all nights...
                         ......



                Skończyłam śpiewać, jeszcze tylko uśmiechnęłyśmy się do kamery i wyłączyłam nagrywanie. Szybko zgrałam nagranie na laptopa i wysłałam na podanego maila. Gdy to zrobiłam, wyłączyłam go.

-Było świetnie, mamy spore szanse. - mówiła Em.
-Nie wiem czy takie spore.. Przecież jest szansa, że w ogóle nie zobaczą tego nagrania, bo pewnie wiele osób zgłosiło się do tego konkursu.
-Zobaczysz, będzie dobrze. Nawet jeśli nie wygramy  to  było  świetnie, bo  w  końcu  dałaś   się   namówić. - przytuliła mnie.
-Patrz jak ten czas szybko zleciał. Już jest ciemno! - odwróciłyśmy się w stronę  okna  i  zaczęłyśmy  się  śmiać. - Która godzina?
-Dwudziesta pierwsza siedemnaście. - odpowiedziała Em.
-Chętnie pooglądałabym sobie jeszcze telewizję, ale spać mi się chcę. - zaśmiałam się.
-Ja też. Idziemy?
-No pewnie! Kierunek? Łóżko!
   
                  

          Wbiegłyśmy po schodach, szybko zajęłam łazienkę i wzięłam gorący, szybki prysznic. Ubrałam się, wyszłam z łazienki i położyłam się do wyrka. Długo nie musiałam czekać i zasnęłam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz